sobota, 31 sierpnia 2013

Przez życie na końskim grzbiecie #1 29.06 Jestem Kasia, mam siostrę Wiktorię. Jeżdżę konno od 5 lat. I moja najlepsze przyjaciółki Iza i Kamaria (moja klacz). Mieszkam w dużym domu. Mieszkamy z przyjaciółką mamy, ona ma córkę, która jest 6 lat młodsza ode mnie czyli ma 8 lat (ja mam 14). Teraz wyjaśnię wam jak to się stało, że mam konia. Moi rodzice się rozwiedli. Miałam zamieszkać z mamą, ciągle byłam smutna (z wiadomego powodu). Pewnego dnia mama postanowiła mnie czymś rozweselić i spytała mnie: - jakie jest twoje największe marzenie? - nie spełnisz ani jednego z nich- burknęłam i szybko pobiegłam na górę do swojego pokoju. Po chwili mama przyszła do mojego pokoju i usiadła obok mnie na łóżku - ale chyba mogę wiedzieć czego pragnie moja córka - powiedziała z tym swoim uśmieszkiem - no dobra, chce żebyście znowu byli razem i chce mieć swojego konia. Cieszysz się, że znasz moje marzenie? No więc teraz możesz już iść... Mama wyszła z pokoju, a ja postanowiłam pogadać z siostrą z, którą mam świetne relacje. Weszłam do jej pokoju i widzę nieznajomego chłopaka. - może nas poznasz - powiedziałam siostrze - Patryk to moja siostra Kasia, Kasia to mój chłopak Patryk - cześć - powiedziałam oschle i wyszłam z pokoju (to już jej 50 chłopak. Wiem, że jest ładna i wgl ,ale ja jeszcze nie miałam żadnego chłopaka, a jestem tylko rok młodsza- pomyślałam ) Nagle usłyszałam dźwięk telefonu i zobaczyłam sms od mojej siostry: choć ze mną z Patrykiem i jego bratem na spacer. No nie daj się prosić. Wcale nie miałam ochoty na spacer no, ale trudno. - skoro mam iść na spacer z chłopakami muszę się odświeżyć…- pomyślałam Poszłam pod prysznic i przebrałam się w niebieskie jeansy i turkusową bluzkę. Weszłam do pokoju siostry i już miałam mówić ‘too jak już idziemy?’ ale nikogo nie było. Zeszłam na dół i wyszłam na podwórku już na mnie czekali był też brat Patryka. - Cześć, jestem Wiktoria – powiedziałam grzecznie - Bartek- odpowiedział No więc tak ja szłam z Bartkiem -,- wcale go nie lubiłam. A moja siostra ze swoim chłopakiem. Bartek mnie podrywał np. tak: ja nachyliłam się, żeby zawiązać sznurówkę, a on klepnął mnie po dupie i powiedział: - niezły masz tyłek - odwal się ode mnie! Czego ty chcesz? - odpowiedziałam - no wiesz… Miłość nie jedno ma imię… - ale żeby była miłość obie strony muszą się kochać- powiedziałam i pokazałam mu język. (on mnie podrywa, a ja kocham Karola on jest moim przyjacielem też jeździ konno- pomyślałam) - może już wracajmy do domu...? –zaproponowałam Gołąbeczki nie chętnie się zgodziły. Jak już byliśmy przy domu usłyszałam konia. To była 4 letnia klacz Pinto nazwałam ją Kamaria. Zajęłam się nią. Była już 22, dobrze, że wcześniej odrobiłam lekcje. Pożegnałam się z maleńką i poszłam się kąpać. Jak wróciłam zobaczyłam mamę i siostrę. Siedziały na moim łóżku. Dzie…dziękuje mamo- powiedziałam cichutko Mama pożałowała mnie w czoło i poszła. Zostałam sama z siostrą. -Bartek Ci się podoba?- zapytała -Nie- odpowiedziałam poważnie -Czemu? - Wole Karola. - yham Uśmiechnęłam się i położyłam się na łóżku nawet nie zauważyłam kiedy wyszła Wiki. Zobaczyłam, że dostałam sms’a: Będziemy ze sobą chodzić wiem, że mnie lubisz ~Karol. Nie chciałam z nim chodzić, no więc nie odpisałam. _____________________________________________________________________________________________________________ No dobra część 1. Może dzisiaj jeszcze dodam 2. Teraz muszę zrobić zapasy, bo w roku szkolnym nie będę miała czasu pisać :P ~Wiki
Hej. Jestem Wiktoria to jest blog mój i mojej koleżanki. Ja piszę opowiadanie i teraz wstawię pierwszą część. A i zapraszam na naszego facebooka: https://www.facebook.com/pages/Przez-%C5%BCycie-na-ko%C5%84skim-grzbiecie/701554753191232?ref=hl . No i zapraszajcie mnie do znajomych na howrse: wikbia123. No już nie chce mi się grać, ale...